Moje pierwsze zdjęcia w 2010 roku zostały zrobione z komórki. Spędzając Sylwestra z rodzicami w Poroninie (parę kilometrów od Zakopanego), w Nowy Rok wybraliśmy się z Mariuszem na spacer. Postanowiliśmy iść przed siebie i tym sposobem zagłębiliśmy się w las podążając za skromną ścieżką wzdłuż strumienia.
Gdybym miała aparat zdjęcia byłyby lepsze ale też zapewne nie dostałabym się do większości miejsc, które sfotografowałam, gdyż kosztowało nas tą niezłą wspinaczkę, a czasem ześlizgiwanie się po błocie w doliny uformowane przez strumień.
Zaskakujące okazały się widoki - brak śniegu, trochę lodu... ale większość lasu wyglądała jakby za chwilę miała nadejść wiosna.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz